środa, 5 czerwca 2013

Reklamowa wieża Babel

czyli słów kilka o komunikacji i mały apel na koniec.


W naszej świętej matce branżuni powszechnie wiadomo, że najważniejsza jest komunikacja. Zanim jednak zaczniemy komunikować się z konsumentem, musimy skutecznie komunikować się ze sobą. I nie mówię tu o obgadywaniu współpracowników na papierosie. Każda reklama zbudowana jest na tysiącach wypowiedzianych i napisanych słów, przeplatanych wulgaryzmami, charczeniem, pojękiwaniem i ASAPami.


Klient płaci (co prawda czekami, czyli czekacie, czekacie i się doczekać nie możecie), więc wymaga, aby go rozumieć. Niezależnie od faktu, że czasem to, co od niego wychodzi, zakrawa na łacińsko-klingoński z wiedźmińskim akcentem. Ponieważ nikt z nas nie chce, aby cudowny krajowy przemysł reklamy pierdolął niczym wieża babel, bo spowodowałoby to zalew rynku pracy tysiącami nic nieumiejących ludzi, przygotowałem ku przestrodze kilka przykładów źle realizowanej komunikacji, z którą borykamy się na co dzień.


***

Co myśli klient: Czy ja wiem... jakieś takie zbyt kolorowe i chyba nieładne. Trochę przypomina opakowanie żelek... hmmm, w sumie to lubię żelki... Nie! Konkurencja ma inaczej i tego się trzymajmy jak stołka. Należy to jakoś zmienić. Napiszę im:

“To jest brzydkie.”

Co o tym myśli account:
Znowu zjebali i będę musiał po godzinach forwardować maile z telefonu. Niech oni się wreszcie wezmą się do roboty i przestaną pić w pracy.

Co o tym myśli art director:
Co jest kurwa? Brzydkie? Brzydkie to są twoje dzieci! Siedzę w tym gównie od kilku lat, a ten młotek, co excela za szczyt designu uważa, będzie mi pisał, że brzydkie? Kurwa, nigdy nie wsadzę nic do portfolio z takimi klientami. Co ja mam niby teraz z tym zrobić?

Co myśli o tym copywriter:
Mówiłem mu, że przekombinował ten layout. Dobrze, że nie przyczepili się tekstów, mogę skoczyć na lunch z piwkiem i szotem... No może bez lunchu.

***

Co myśli klient: O co tu chodzi? Nie rozumiem... Albo ja nie ogarniam tej roboty, albo oni sobie ze mnie jaja robią. Jakbym to pokazał szefowi i on by nie zrozumiał, to spokojnie mógłbym się już na zmywak do Londynu pakować i zapomnieć o wakacjach w Hurghadzie. Napiszę im:

“Należy uprościć przekaz.”

Co o tym myśli account:
No tak, jak ten tego nie rozumie, to jakim cudem mają to zrozumieć targetarianie. W sumie to i ja za bardzo nie kumam. Znowu coś palili i łamigłówki kreatywne układają, zamiast zrobić reklamę po bożemu - taką, co się nie wyróżnia. Nagrody im się zamarzyły, hipsterom jebanym.

Co o tym myśli art director:
No! Nie dziwi mnie, że nie rozumiesz, tępa strzało. Jakim cudem masz kumać coś przygotowanego do internetu, kiedy ty do tej pory ze znajomymi na Gadu-Gadu rozmawiasz, a Facebooka jedynie w amerykańskim serialu widziałeś. Miałem wyjść przed 19-tą...

Co o tym myśli copywriter:
Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego... a tak się piwa napić chciałem. Znowu wyjdzie jakieś - dosłowne jak znak stopu - gówno.


***

Co myśli klient: nooo... w sumie wygląda dobrze. Podoba mi się chyba... Hola! Przypomnij sobie, co mówili na szkoleniach: “Nieustannie wymagaj perfekcji - tylko wtedy osiągniesz sukces i możliwość wyrobienia sobie złotej karty Visa”. Węszę tu jakiś przekręt. Robili to tylko miesiąc. Miesiąc na ulotkę? Pfff... nie ma dobrze! Tajmszitów Pudelkiem nie zapełnię. Napiszę im:

“Popracujmy nad tym jeszcze.”

Co o tym myśli account: No nie, proszę... albo ten facet siedzi z kolegami przy piwie i wysyła te maile tylko dla beki, albo kreację zatrudniliśmy w spółdzielni niewidomych. Może to już pora na spotkanie kryzysowe? Tylko czy czegoś po drodze nie zawaliłem... Forwardnę do kreacji i poczekam jeszcze.

Co o tym myśli art director: Co to ma w ogóle znaczyć? Popracuj nad swoim mózgiem, bo jedyne, za co odpowiada, to oddychanie, trawienie i sranie. To ma być konstruktywna uwaga? To ja wprowadzę adekwatne do niej poprawki: zmienię nazwę pliku i odsyłam.

Co o tym myśli copywriter: W ten sposób to my możemy się bujać i do gwiazdki, tylko kiedy ja swoją książkę skończę? Mam popracować nad przecinkami? Kreatywna interpunkcja tylko po to, żeby klient widział zmiany... muszę coś chlapnąć, bo nie uniosę.

***

Jak widać, tego typu komunikaty nie wnoszą do naszej pracy nic poza dodatkową ilością stresu, wulgaryzmów i alkoholu. Mimo to są nagminne. Dlatego uprasza się Szanownych Klientów o konstruktywne uwagi, bo inaczej wszystko stoi w miejscu, nie ma mowy o zmianie na lepsze. No, chyba, że bijemy kolejny rekord w newerending prodżektach - wtedy luz, tylko informujcie i nikt nie będzie tego brał na poważnie.

Patryk Bryliński

9 komentarzy:

  1. Czasami doleci z burzą
    Do uszu bezmyślnej tłuszczy,
    Do wodzów, co kłamstwu służą,
    Głos wołający na puszczy.

    Grozą przenika ich serca:
    Niejeden porzuca łoże,
    Drży jak schwytany morderca,
    Lecz przestróg pojąć nie może.

    Niezrozumiałym jest dźwiękiem
    Głos wołający w pustyni,
    Śpią dalej na łożu miękkiem...
    I nikt pokuty nie czyni.

    -Adam Asnyk "Głos wołający na puszczy"

    OdpowiedzUsuń
  2. To i ja przyjebię z klasyka, ale błagam, Patryk, nie bierz tego do siebie :)

    "[..]Klaskaniem mając obrzękłe prawice
    Znudzony pieśnią
    Lud woła o czyny."

    OdpowiedzUsuń
  3. e tam
    kopirajterzy tyle nie chleją

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo arty są do dupy. Zawsze zastanawiaja sie dlaczego
    nikt nie klaszcze jak przejda przez ulice
    Krakowscy
    Bo warszawscy nie

    OdpowiedzUsuń
  5. I co po blogu??? 2014 mamy, a wpisów nie widzę, ehh, a tak dobrze się was czytało"=((

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahah xD dawno się tak nie uśmiałam :P

    http://karolinakoscielniak.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. I like reading this post. I enjoyed a lot. I would like to share that Brandharvest is the leading Brand Management Agency in India. Thanks for sharing this post with us.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hii dear.. I am impressed with this post. I would like to share something that Brandharvest is the leading brand consultant in India. Thanks for sharing this post with us.

    OdpowiedzUsuń
  9. We found your blog was much handy to me! If u keep up the good job I’ll come back at your website
    brand management

    OdpowiedzUsuń